byCabo jest moją marką od 2014 roku. Założyłam ją w Gdańsku i od tamtej pory robię to samo: szyję niewielkie serie ubrań dla kobiet, które chcą nosić swoje rzeczy dłużej niż jeden sezon.
Do mody trafiłam przypadkiem. Skończyłam ekonomię, pracowałam w banku, potem w nieruchomościach — w zawodach, w których rzecz albo broni się w dłuższym terminie, albo nie broni się wcale. Kiedy zaczęłam projektować, okazało się, że zadaję sobie dokładnie to samo pytanie, tylko postawione inaczej: czy ta sukienka obroni się za dwa lata.
Stąd sposób pracy, który nie zmienił się od 2014 roku. Każdy model powstaje w Polsce, w krótkich seriach, z włoskich tkanin. Krótka seria nie jest u mnie chwytem marketingowym, tylko konsekwencją: kiedy egzemplarze się kończą, model rzadko wraca.
Stawiam na ponadczasowe fasony i klasyczny styl — rzeczy, w których po dwóch latach nadal wygląda się dobrze, a nie takie, które po dwóch sezonach wyglądają jak z konkretnego roku. Chcę, żebyś czuła się w nich stylowo bez wysiłku: i w poniedziałek rano, i wtedy, kiedy naprawdę Tobie zależy.
„Ubranie ma pracować razem z ciałem, nie zamiast niego.”
Beata Stańczak

